poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział 36

Butelka wybrała Nialla. Dziewczyna chytro się uśmiechnęła i kazała blondynowi..
  • Pocałuj Gabę minimum 3 razy.... w usta Niallerku. - Niall wstał.
  • Mogę ? - Zapytał z miną zbitego psa.
  • Jasne. W końcu na tym polega ta gra. - Odpowiedziałam jakby nigdy nic. Pierwszy pocałunek był nie śmiały. Drugi tak samo, widziałam że błękitnooki nie czuje się zbyt komfortowo całując mnie bez uczuć. Kiedy pocałował mnie 3 raz, oddałam pocałunek. Następnie nie potrafiliśmy się od siebie oderwać. Moje ręce wplątały się w przecudowne blond włosy chłopaka a jego ręce były na mojej twarzy.
  • Uuuuuu – Mówił zadowolony loczek.
  • Ej, ej to miały być 3 krótkie pocałunki a nie...... - Zaczął Zeyn ale przerwała mu jego wybranka.
  • Kocie lepiej nie kończ tego zdania. - teraz miał kręcić Nialluś. Jak na złość wypadło na mnie.
  • Oczekuję szczerej odpowiedzi na to pytanie. Odpowiesz ? - zapytał zwracając się do mnie.
  • Tak. Myślę że dam radę :) - Odpowiedziałam pewna siebie.
  • Więc czy zostaniesz moją dziewczyną ? - zapytał a ja chyba w tym momencie miałam otwartą buzię bo nie wierzyłam w to co słyszałam.
  • Ej Niall powoli przecież ona na razie ma chłopaka. - Sprostowała Olka.
  • Nie ma :) znaczy teraz już ma :) - Oznajmił Niall – oczywiście jeśli się zgodzisz.
  • No nie mam chyba wyboru, prawda? - zapytałam a w odpowiedzi otrzymałam zaciesz na ustach mojego nowego chłopaka.
  • No to foch. Jak mogłaś nie powiedzieć mi że zerwaliście.. no proszę cie... własnej kuzynce nie powiedziałaś.... harruś proszę cię nie odzywaj się. - stłumiła zapał chłopaczka a on pokazał na miejsce pod jego ramieniem co było jednoznaczne. Olka wtuliła się w loczka. Blondyna wtuliła się w Zeyna. A że ja wiedziałam że jak wtulę się w Niallerka to Liaś zostanie sam to wolałam przywołać ich ruchem rąk i przytulić ich obu. W tym czasie zeszła z góry Klaudzia i usłyszeliśmy jedno długie uuuuuuuuuu a potem „jakie to słodkie”. Nasza zabawa skończyła się na tym wspaniałym akcencie a dzisiejsza noc zapowiadała się dość ciekawie ponieważ mój nowy amorek zadeklarował się że będzie ze mną spał abym się nie bała.... Każdy ruszył w stronę swojego pokoju.. no oprócz Nialla. Po kąpieli weszliśmy do łóżka i jak gdyby nigdy nic wtuliłam się w bluzkę chłopaka. On mnie przytulił i tak zasnęłam w jego objęciach......

    ------------------------------------------------------------------------------------------
    I jak wyszedł rozdział ? Dziękuję za wszystkie komenty :) Imagin z Zeynem będzie najprawdopodobniej jutro :)  Jak będą 3 komenty będzie następny rozdział :) Pozdrawiam i zapraszam do komentowania :) 

Imaginy

Jak pewnie zauważyliście na moim blogu zaczęły się pojawiać imaginy, w których głównymi bohaterami są członkowie zespołu One Direction :) Imaginy nie będą pisane często chyba że tego będziecie chcieli. :) Zamówić imagina możecie pod każdym postem ale najlepiej pod tym :) aby wasza prośba została spełniona musicie podać dla kogo ma być ten imagin, o kim bądź kto ma być głównym bohaterem i jaki on ma być. Np. "Poproszę imagin z Zeynem, dla Anety, najlepiej wesoły."
Opinie o opowiadaniach piszcie pod każdym imaginem :) to nie znaczy że macie nie pisać komentów pod rozdziałami bo bardzo mnie to cieszy :) dziękuję wszystkim komentatorom i zapraszam wszystkich do komentowania :) Pozdrawiam :)

Imagin - Liam

Imagin z Liamem dla Miśki :) Dzięki za te wszystkie komenty kochana :)


Nie wierzę że byłam taka głupia. Jak ja mogłam pozwolić mu odejść?.. Dlaczego to zrobiłam ? Przecież moje życie było idealne. Dlaczego je zepsułam ? Co chciałam osiągnąć?.. Tęsknię za nim.. strasznie mi go brakuje... jak to się stało że go straciłam... Bezsensownie rozczulałam się nad sobą bo wiedziałam że jego już nie ma.. przypomniał mi się dzień w którym go poznałam...
Zawsze lubiłam grać w piłkę nożną. Pewnego dnia jeden z mniej amatorskich klubów w Londynie zainteresował się mną. Zostałam naproszona na rok próbny. Pojechałam tam tydzień przed terminem treningów aby mieć czas na za klimatyzowanie się w innym miejscu świata. Dzień po przylocie chciałam się jakoś zabawić i okazało się że zespół który lubię ma właśnie dzisiaj koncert. Kupiłam bilet i wyszłam. Na koncercie miałam miejsce w pierwszym rzędzie. Widziałam wszystkich członków One Direction. Bawiłam się wspaniale. Kiedy chłopaki zaczęli śpiewać Over Again, Liam wyciągnął do mnie rękę i pomógł mi wejść na scenę.. Do końca koncertu byłam między muzykami. Po koncercie Liam zaproponował mi randkę na co się zgodziłam. Spotykałam się z Liasiem przez miesiąc po czym on poprosił mnie o chodzenie.......... Kiedy to wspominałam siedziałam uśmiechnięta na łóżku, ale następne wspomnienie sprawiło że moja twarz momentalnie była zalana łzami....
  • Jak mogłaś!!! myślałem że jesteś normalna, że go nie zranisz.!.. - Krzyczał Harry.
  • Hazza daj mi to wyjaśnić.... proszę cie.... Liam... zejdź do mnie... - Krzyczałam stojąc przed drzwiami chłopaków...
  • To znowu ty ?! Odejdź daj mu spokój dość się wycierpiał przez ciebie... - zza pleców chłopaka wychylił się Louis....
  • Zeyn.. chociaż ty mnie wpuść... przecież mi ufasz wiesz że nigdy bym nie chciała go zranić.... - Zaczęłam wołać załamanym głosem Malika..
  • Celowo może nie ale zrobiłaś to... - kontynuował loczek a moje oczy jeszcze bardziej zaczęły łzawić...
  • Liam proszę cie daj mi to wyjaśnić... - Krzyczałam resztkami sił bo wiedziałam że zaraz wybuchnę płaczem.... po chwili ujrzałam schodzącego po schodach chłopaka.. po jego opuchniętej twarzy wywnioskowałam że też płakał.... nienawidziłam siebie za to że doprowadziłam go do takiego stanu....Jego oczy nie były wesołe czy zadowolone tak jak zawsze.. one cierpiały.. cierpiały jak jeszcze nigdy wcześniej i to była tylko i wyłącznie moja wina..
  • Co chcesz wyjaśnić ?! Że nasz związek to był tylko chwyt marketingowy..? że całą twoja miłość była udawana ?! Że mnie wykorzystałaś ?!! nie masz co tłumaczyć wszystko wiem!!!! - Powiedział a każde jego słowo raniło mnie jakby ktoś wbijał mi noże w brzuch... po jego policzkach spłynęły łzy chłopaki widząc to zamknęli mi drzwi przed nosem...a ja okropnie szlochając opuściłam się po nich na dół i nie wierzyłam w to co widziałam i słyszałam......
Dzisiaj minęły 2 tygodnie od naszego rozstania.. przestałam chodzić na treningi.. nie wychodzę z domu.. godzinami płaczę i wspominam chwilę z nim.. wspominam tą radość, miłość... ja po prostu nie umiem bez niego funkcjonować... bez jego oczu.. bez jego dotyku.. nie słysząc jego anielskiego głosu.. nie czując jego obecności... każdego dnia załamuję się coraz bardziej... Jestem temu winna... zasługuję na karę... już parę razy rozważałam opcje samobójstwa, ale za każdym razem kiedy wyobrażałam sobie zapłakane oczy mojej matki... odpuszczałam... Owszem na początku miałam go wykorzystać ale ja naprawdę się w nim zakochałam.. to że mój trener stwierdził że spotykając się z gwiazdą wypromuję mój sport nie znaczy że ja go nie kochałam... że ja go nie kocham... zrozpaczona napisałam do niego list... .. „ Liam.. ja cię bardzo przepraszam ale to czego się dowiedziałeś to nie jest prawda... ja cię zawsze kochałam i zawsze będę kochać pamiętaj. Moja miłość do ciebie zawsze była szczera a to że mój trener mnie tym szantażował to też była tylko i wyłącznie moja wina. Mogłam ci powiedzieć.. przecież ty byś mi pomógł, przecież ty mnie kochałeś... nie mam pojęcia ale myślę że dzięki temu listowi zrozumiesz co do ciebie czułam i czuć będę zawsze.. kocham cię i nigdy nie przestanę... już wiecznie twoja Miśka.” Kiedy on go przeczytał ocknął się. Wiedział że mówię prawdę. Ruszył do mojego domu. Wbiegł do naszej byłej sypialni. Podbiegł do mnie i mnie przytulił, ale już był spóźniony. Ja już od ośmiu godzin trwałam w wiecznym śnie. On dotykał swoimi delikatnymi palcami mojej już zimnej twarzy, moich zawsze tęskniących za nim rąk.... ale moje ciało już mu nie odpowiadało...wtulił się we mnie i zaczął płakać. I znowu byłam światkiem tak raniącej  wrzucać :) pozdrawiam :)mnie sytuacji.. znowu cierpiał przeze mnie.... znowu jego zapłakane, tęskniące, zranione oczy raniły mnie jak nic innego, jego dotyk pełen bólu i cierpienia, który  spowodowałam.....ale to był już ten ostatni raz..............

----------------------------------------------------------------------------------------------
Podobają wam się te imaginy ? ten miał wyjść smutny ale wyszedł taki sobie moim zdaniem... komentujcie :) mówcie co tyło źle a co się wam podobało :) jak chcecie z kimś imagina to piszcie w komentach z kim i dla kogo np."z harrym dla honoraty" czy coś takiego :P z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) jak się wam to spodoba to może częściej coś takiego będę pisać/wrzucać :) Pozdrawiam :)
 

rozdział 35

Lekarz mnie zbadał w moim pokoju i wyszłam z nim do salonu. Podszedł do Harrego.
  • Oj kolego powiesz mi kto ci tak przyjacielsko przywalił ? - zapytał loczka.
  • Dlaczego niby przyjacielsko ? - zapytał zdziwiony chłopak mojej kuzynki.
  • Bo dostałeś lekko ale celnie :p przeskrobałeś coś co nie ? Masz szczęście że twój przeciwnik nie zaatakował mocniej... - wytłumaczył wesoło lekarz, a po chwili dodał - gdybyś dostał mocniej to nie wiem czy nie trzeba by było składać tego noska.
  • Czyli że nic mu nie jest ? - zapytała zniecierpliwiona Oliwia.
  • Tak. Z panem wszystko w porządku. Z tą panią może troszkę gorzej ale dojdzie do siebie jak odzyska siły więc proszę dopilnować aby dobrze się odżywiała. Do widzenia. - powiedział doktor i wyszedł z domu.
  • No to idziemy coś zjeść. - Powiedział blondyn z wilczym apetytem.
  • Eee ja nie jestem głodna ale zrobię wam coś pysznego :) liczę na waszą pomoc dziewczyny. - Powiedziałam i zwołałam wszystkich domowników płci żeńskiej do kuchni.
  • No to tak. Olka nacinasz parówki. Klaudia smaruje chleb a Pezz..... wymyśl jakąś fajną sałatkę... - mówiłam a w tym czasie zadzwonił telefon Klaudii.
  • Szefie mogę ? Zibcio dzwoni. - mówiła błagalnym i ucieszonym tonem.
  • Dobra leć.... no to zmiana ja robię parówki, Oluś pobaw się z chlebem a tobie kochana zostawiam wolne ręce i liczę na jakąś pyszną sałatkę. No to zaczynamy. - Zaczęłyśmy gotować i po 15 min nasza kolacja była gotowa. Pezz zrobiła bardzo dobrą sałatkę. Nie wiem czy mówiłam ale bardzo ją lubię. Jest taka wesoła i bardzo pasuje do Zeyna.
  • Dziewczyny co wy na to żeby po naszej wspaniałej kolacyjce zagrać sobie w butelkę ? - Zaproponował Hazza.
  • Jasne ale jecie przy stole.. nie mam zamiaru potem tego wszystkiego sprzątać – powiedziała jego dziewczyna i usiadła mu na kolanie. Razem wyglądali tak słodko. Idealnie do siebie pasowali. Ona troskliwa i piękna, on przystojny, elegancki, dowcipny. Wspaniałe połączenie... kiedy chłopaki zjedli kolację usiedliśmy na podłodze i zaczęliśmy grę. Pierwszy kręcił Liam, wypadło na piosenkarkę.
  • Więc Perruś wejdź na stół i zrób mostek. - Powiedział i się sprytnie uśmiechną za co dostał z łokcia w żebra od chłopaka dziewczyny. Blondynka posłusznie wykonała zadanie i zeszła ze stołu. Teraz to ona kręciła. Wypadło na.............

    -------------------------------------------------------------------------------------------
    I jak się wam podobało ? nie wiem cz mam to dalej pisać.... zostawiajcie swoje opinie pod rozdziałem.. bardzo was o to proszę :) karzdy komentarz powoduje że uśmiecham się do monitora więc prosze was zróbcie mi tą radość :) dziękuję za wszystkie popżednie i Pozdrawiam :)

     

sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział 34

perspektywa Kaludii
Nialler położył Gabi na materacu i jak najszybciej ruszyliśmy w stronę brzegu . Kiedy byliśmy wystarczająco blisko blondyn zdjął przyjaciółkę z materaca i wziął ją na ręce. Szybko wybiegł z wody i położył ją na piasku.
  • ona nie oddycha!... – powiedział Liam który zerwał się w stronę poszkodowanej. Zaczął ją reanimować a ja stałam obok i jedyne czego chciałam to żeby się obudziła. Żeby do mnie wróciła, żeby mnie nie zostawiała, żeby nie zostawiała Michała. (dowiedziałam się że Kubiak zawiesił ich związek ale on liczy na to że jak wróci znowu będą razem). Po jakiś 5 min brunet powiedział że jej serce już działa a po 5 min od tej wiadomości dziewczyna się ocknęła i resztkami sił wtuliła się przyjaciela. Nie płakała. Miała cały czas zamknięte oczy. Ona po prostu była wtulona w niego jak w misia. On powolnymi ruchami gładził jej plecy aby ją uspokoić. Nikt nie przerywał tej sceny. Po chwili piosenkarz położył na ziemi już znowu nie przytomną dziewczynę, powoli wstał i powiedział.
  • Niall choć pomóż mi zabrać ją do auta.
  • Tak jasne.... myślę że jesteście z siebie zadowoleni co chłopaki. - powiedział przechodząc obok bandy.
  • Jja nie chciałem.. naprawdę nie chciałem... przepraszam.. - tłumaczył się Harry,
    a reszta tylko miała spuszczone głowy.
  • Nie przepraszaj nas... nam się nic nie stało... zabierzcie rzeczy i chodźcie do samochodu jedziemy do domu. - Skończył rozmowę Liam. Ja z Oliwią, Liamem, Niallem i Gabcią jechaliśmy autem bruneta.
Perspektywa Nialla
Kiedy dojechaliśmy wziąłem moją ukochaną na razie przyjaciółkę i wniosłem do domu. Położyłem ją na kanapie i widziałem że cała się trzęsie. Nie zdążyłem nawet wstać bo natychmiast pojawiły się obok nas jej kuzynka i przyjaciółka i okryły ją kocem oraz usiadły na podłodze przed kanapą. Położyłem rękę na jej głowie i zacząłem ją głaskać.
  • Ona ci się podoba, prawda ? - Zapytała Oliwka czym mnie bardzo zaskoczyła.
  • Aż tak to widać.? - Zapytałem lekko zawstydzony.
  • No wiesz wtedy na plaży, kiedy ją zobaczyłeś w wodzie, ruszyłeś jej na pomoc niczym wiatr. Skąd wiedziałeś że nie umie pływać ? - Tym razem odezwała się Klaudia.
  • Nie wiedziałem. Płynąłem do niej ponieważ liczyłem na to że wtedy będę mógł spokojnie wyznać jej co czuję.... - Powiedziałem i wtedy weszła do domu banda idiotów wraz z Perri.....

    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Nie pozostaje mi nic więcej jak prosić was o komentarze :) nie macie pojęcia jakie to jest budujące więc proszeee... piszcie swoje opinie :) Pozdrawiam 

czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 33

Jesteśmy już na plaży od 2 godzin. Byłam już w wodzie :) nie powiem że jest strasznie ciepła ale było miło. Właśnie stwierdziłam że zacznę się opalać. Dziewczyny z obstawą (czyt. Niall i Liam) poszły pozwiedzać bufet, a Perri poszła do sklepu zobaczyć czy są tam jakieś fajne stroje bo stwierdziła że jej nie jest ładny. Położyłam się na ręczniku i zamknęłam oczy. Nawet nie wiedziałam kiedy odpłynęłam.... dosłownie....
Obudziłam się bo ręka spadła mi z ręcznika i poczułam że dotykam wody. Powoli otworzyłam oczy i zobaczyłam że nie jestem na piasku. Byłam jakiejś 50 m od plaży i wiedziałam chłopaków, którzy stali na brzegu i się śmiali. Zauważyłam też że dziewczyny z chłopakami właśnie wracają z bufetu. Kiedy próbowałam usiąść, wpadłam do wody.
  • Harry idioto – Wrzeszczałam a oni się śmiali.
Perspektywa Harrego
Kiedy usłyszałem że nazwała mnie idiotą od razu odpowiedziałem.
  • trzeba było nie pomagać Liamowi w nabieraniu mnie :P
  • Co jest ? - zapytał Niall, który właśnie do nas podszedł.
  • A nic.. po prostu wyrzuciliśmy Gabrysię na materacu na do wody i teraz jest... o tam. - powiedziałem i wskazałem palcem kierunek. Niall się zerwał i pobiegł w jej stronę.
  • O boże... - powiedziała moja ptaszyna kiedy do nas podeszła.
  • Co się znowu stało ? - Zapytałem.
  • Harry ona, ona, onnna nie umie pływać. - wyjąkała. W tym momencie zrozumiałem dlaczego blondyn tak ruszył do wody.
Perspektywa Niall'a
Starałem się dobiec do niej. Po prostu chciałem powiedzieć jej co czuję. Kiedy byłem jakiejś 25 m od niej usłyszałem.


  • Niall proszę cię.. niall – nie wiedziałem o co jej chodzi.
  • Niall ja ie umiem pływać – odpowiedziała jakby ostatkiem sił i już jej nie widziałem. W tym momencie strasznie przyspieszyłem tempa. Kiedy byłem 5 m od miejsca w którym ją widziałem po raz ostatni zacząłem nurkować. Widziałem ją opadającą powoli na dno ponieważ ostatkiem sił jeszcze walczyła. Podpłynąłem do niej i jak najszybciej wyciągnąłem na powierzchnię. Kiedy się wynurzyliśmy ujrzałem płynącą w naszą stronę Klaudie z materacem. Widziałem że Gabi jest chyba nieprzytomna więc położyłem ją na materac i skierowaliśmy się w stronę brzegu.


    --------------------------------------------------------------------------------------
    No i jak się wam podoba rozdział ? Myślę że nie wyszedł taki zły :) Ze względu na to że dzisiaj już były 3 komenty to zgodnie z obietnicą wstawiam następny rozdział :) Kolejne będą pojawiały się zgodnie z zasadą :) Co do imaginów to też dalej tak samo :P jak chcecie imagina piszecie w komentarzu z kim i dla kogo :) Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie opinie i komentarze :) 

Rozdział 32

Perspektywa Gabrysi
Siedziałam na łóżku w pokoju i latałam po „bardzo szybkim” internecie. Nie miałam pomysłu na spędzenie tego dnia ale nie miałam zamiaru wychodzić z domu bo wiedziałam że jak gdzieś wyjdę to mogę się rozkleić a tego nie chcę, prawda ? Myślałam o Kubiaku i o Horanie. Byli zupełnymi przeciwieństwami siebie a i tak miałam uczucie że w ich towarzystwie czuję się tak samo... doceniana....spokojna.. czułam że jestem sobą. Moje rozmyślenia przerwała wpadająca do mojego pokoju Klaudia.
  • Ubieraj się, jedziemy. - oznajmiła.
  • Jak to ? Gdzie ? Ja z wami ? - moich pytań nie było końca.
  • Na plaże. No nie mama Harrego wiesz.. jasne że ty a co myślałaś że pozwolę ci się kisić w domu w taką pogodę... - mówiła przyśpieszonym tempem.
  • Takk.. a co ja kapusta czy ogórki żebym się miała kisić ?! - broniłam się i drwiłam z kumpeli.
  • Ubieraj się bo zawołam swoją tają broń. - Powiedziała z udawaną agresją siatkarka.
  • To wołaj.. ty i tak nie umiesz się posługiwać żadną bronią słonko.... - myślałam że na tym zakończę nasz dialog ale nie.
  • Słonko to masz na niebie już dawno wstało a co do broni... Zeyn !!! - zaczęła się drzeć. Po chwili przybiegła banda idiotów z Czarnowłosym na czele.
  • Do usług... wystąpił jakiś problem.. może nie potrafisz zrzucić lenia z pleców towarzyszki ? - zapytał cały czas utrzymując poważny ton. Klaudia tylko kiwnęła głową i już miałam na sobie z 200 kilo żywej wagi, mianowicie całe obecne w domu 1d.
  • Chłopaki proszę zejdźcie!!... chłopaki!! proszę was!!! ja się duszę.... - ostatnie słowa wypowiedziałam już praktycznie szeptem ponieważ nie potrafiłam nabrać powietrza.. Brakowało mi tlenu i zaczęłam się dusić co automatycznie sprawiło że obecne w tym pokoju dziewczyny zaczęły ściągać ze mnie „oprawców”... Przez następną minutę cały czas dyszałam i nie potrafiłam nic wymówić co strasznie wystraszyło chłopaków... chodzili jak na szpilkach i cały czas pytali co się dzieje a ja oczywiście nie potrafiłam im powiedzieć... kiedy odzyskałam mowę zaczęłam..
  • a widzicie :p ze mną nie warto się tak bawić... dobra przez ten brak tlenu zrozumiałam że i tak was nie przekonam więc za dziesięć minut jestem na dole
    i jeśli was nie będzie to nigdzie nie jadę, stoi ? - wypowiedziałam swój monolog. W odpowiedzi otrzymałam zasalutowanie rękom i szybki wymarsz z pokoju (ale wojskowy mi wyszedł ten opis :P). Ubrałam się a kiedy zeszłam na dół, wszyscy już czekali więc pojechaliśmy na plaże nad jezioro ( bo tam było najbliżej).......
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak się wam podoba moje słoneczka ? Następny rozdział będzie jak będą 3 komentarze :) Dziękuję za opinie :) Jeśli chodzi o zamawianie imaginów to wiecie :) Mówicie z kim i dla kogo a ja próbuję coś wymyślić :) Pozdrawiam :)