piątek, 20 września 2013

Rozdział 55

Perspektywa Oliwi
Byłam w kuchni i rozmawiałam z Perri. Skupiona na naszym dialogu nie zwracałam uwagi na otoczenie. No i jak to u nas bywa... jak sie nie interesujesz to płacisz. Momentalnie straciłam wizję. Czułam że chyba leżę na podłodze bo nasze zimne kafelki to rozpoznałabym wszędzie. Potrząsnęłam głową i spojrzałam na już zgromadzony tłum.
  • Nic ci nie jest OLKA ? Ile widzisz palców. ?!? - Klęczący przedemną blondyn pytał z ogromna paniką w głosie... Chmm ciekawe co tym razem zrobił...
  • Nie nic mi nie jest, A palców widzę tyle ile ich pokazujesz... mogę wiedzieć co zrobiłeś?- Zapytałam a mój ukochany loczek pomógł mi wstać. Utrzymywałam równowagę tylko dzięki mocnemu chwytowi muzyka.
  • No ja przepraszam...To jabłko miało wylądować na stole a nie.. ja cie strasznie przepraszam.... - Tłumaczył się i co chwilkę zakrywał twarz rękami. Nie miałam siły się z nim drażnić. Powiedziałam Harremu żeby powiedział mu że nic się nie stało ale miał zrobić to delikatnie.
  • Jasne rybciu. - Odpowiedział i podszedł do przyjaciela. Powoli i delikatnie zdjął palce chłopaka z jego twarzy i spokojnie powiedział.
  • Niall czy do ciebie dzisiaj dotrze że nic się nie stało ?
  • Ale ja naprawdę nie chciałem zrobić jej krzywdy.. - Niebieskooki nie dawał za wygraną. Mój książę jeszcze kilka razy próbował przemówić Irishowi do rozsądku ale zawsze słyszał to samo.
  • Gaba pomóż bo ja przy nim się nerwowo wykończę.... - Poddał się Hazz i patrzył na moją kuzynkę błagalnym wzrokiem.
  • Słonko.... nic się nie stało.. słyszałeś olkę... nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem....- Powiedziała i czule przytuliła nieśmiałego chłopaka. Kiedy Harold zobaczył jak na nich patrzę przytulił mnie niczym pluszowego misia a potem zaczęliśmy się namiętnie całować.
  • Ejjj hola, hola sypialnie macie na górze.... - skwitowała nas Klaudia.
  • A ty co zazdrosna ? - Zapytał Harry i zabawnie poruszył brwiami w kierunku dziewczyny.
  • Czy to była propozycja ? - Brunetka znowu się odezwała.
  • A chciała byś ją spełnić. - Powoli zaczynałam się bać ich rozmowy.
  • Oo nie, nie ma mowy... ty jesteś mój, a ty mas Zbyszka.... Harry na górę marsz... - Powiedziałam i chwyciłam Harolda za ucho jak małe dziecko. Tym razem wszyscy domownicy dali upust emocją i po całym domu rozniosły się głośne śmiechy... Kiedy weszliśmy do pokoju kontynuowaliśmy to co zastało zaczęte na parterze....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejoo :)
Jak się wam podobał rozdział ?
Mam nadzieję że was nie zawiodłam :D
Dziękuję za wszystkie komentarze :)
Następny rozdzialik będzie jak będzie 6 komów :)
CZYTASZ ?! - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ ! :)
A ja jutro idę na wesele :P Może potem wam powiem czy był tam jakiś przystojniak :P :)
Jak tam szkoła ? Ja dzisiaj dostałam oceny ze sprawdzianu i kartkówek :P :)
Pozdrowionka :) 

środa, 18 września 2013

Imagin z Niallem cz.6

Auu. Moja głowa... Moje ręce chyba płoną. Gdzie ja mam nogi ?!! Co z moimi powiekami ? Są ciężkie jak kamienie.... Czy to jest piekło ?! Tak chyba tak... bo w niebie chyba bym nie odczuwała takiego bólu. No cóż masz kobieto za swoje. Kochałaś... to idź do piekła. Mówią że najgorsza miłość to ta nieodwzajemniana. I mają rację. Zaraz zaraz.. czemu moja ręka się podniosła ? Nie widzę tego ale czuję. Dobra koniec tego co się dzieje.
Z błyskawiczną szybkością otworzyłam oczy i usiadłam. Niestety to był zły pomysł. Tak właśnie narodził się mój nowy siniak ponieważ osoba która przed chwilą podniosła moją rękę miała głowę na tej samej wysokości co moja po podniesieniu. Zasyczałam z bólu i chwyciłam ręką zranione miejsce.
- Ja.. przepraszam... - Dopiero kiedy usłyszałam głos przypomniałam sobie że przy mnie ktoś jest. Wystraszona spojrzałam na jak się okazało chłopaka i zaczęłam się odsuwać. Moje przerażone oczy mówiły same za siebie. Odsuwałam się z dość dużą prędkością nie zwracając uwagi na ruchy nieznajomego.
- Ejej.. spokojnie ja chcę pomóc.. - Jego przekonania nic nie dały. Wręcz przeciwnie. Teraz to już byłam wystraszona na śmierć.. co przy moim obecnym stanie mogło się stać. Kiedy dosunęłam się do końca łóżka zeszłam z niego. Uważnie patrząc na mulata wycofałam się w kąt pokoju gdzie kucnęłam. Schowałam swoją głowę w ręce i jak najbardziej potrafiłam, skuliłam się.
- Mała.. nie bój się.. - Chłopak powoli podszedł do mnie i kucnął przede mną. Czułam jego ciepły oddech na moich zziębniętych, bladych dłoniach. Podniosłam głowę i spojrzałam w czekoladowe oczy czarnowłosego. Widziałam w nich troskę. Nie wiem dlaczego ale wtuliłam się w niego. Może brak obecności innych osób albo tęsknota, sprawiły że myślałam że mogę mu zaufać. Chłopak nie sprzeciwiał się kiedy tuliłam się w niego jak w misia. Nawet czułam że głaskał moje plecy. Czyli faktycznie on nie ma złych zamiarów. Odsunęłam się od niego a on wziął mnie na ręce. Powoli podnosząc mnie z ziemi położył moje ciało na łóżku. Z uwagą obserwowałam każdy ruch chłopaka. Jego delikatne dłonie sprawiały że czułam że mogę mu zaufać. Kiedy już leżałam na łóżku chłopak delikatnie ale serdecznie uśmiechnął sie do mnie.
- Jestem Zayn.. - Powiedział patrząc na moje ręce. Na szczęście na nadgarstku nadal miałam bransoletki więc nie było widać moich ran.
- [T.I]... gdzie jesteśmy Zayn ? - Zapytałam. Dlaczego ? Może dlatego że nie miałam pojęcia w czyim łózku leżę. Chłopak łobuzersko się uśmiechnął.
- Jesteś w moim łóżku.. jesteśmy u mnie w domu.. - Uśmiech nie schodził z jego twarzy kiedy to mówił. A ja myślałam że jestem w piekle, no pięknie...
- A co z moim psem ? Gdzie Fafikiem ? !! - podniosłam głos a moje tętno przyspieszyło. Chłopak widział mój nie pokój i złapał moją dłoń. Nie zwracałam na niego uwagi. Latałam wzrokiem po całym pokoju. Moje ręce zaczęły się trzęść na samą myśl o tym że mogę stracić najbliższą mi "osobę".
- [T.I] spójrz na mnie !!! - Krzyknął czarnowłosy a ja popatrzyłam w jego oczy. Myślę że Zayn chciał za wszelką cenę utrzymać ze mną kontakt wzrokowy bo myślał że mnie to uspokoi.
- Twój piesek jest bezpieczny... - Powiedział i otarł świeże łzy spływające po moich policzkach. Wtedy usłyszałam trzask tak jakby drzwi i jakiś pisk. Ciche stukanie po podłodze mogło znaczyć tylko jedno. Po  chwili w drzwiach stanął brązowy radosny piesek. Fafik wskoczył na łóżko i zaczął mnie lizać. Ja byłam równie radosna jak on. Głaskałam go. Tuliłam. Cieszyłam się. Przestałam go pieścić dopiero kiedy zobaczyłam........


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka moje kochane :)
Jak tam w szkole ?
Macie kolejną część Niallerka :)
Podobała się wam :)
Tak jak we wcześniejszej części imaginu, jak będzie 7 komów wrzucam kolejną część :)
Dziękuję za komentarze :)
CZYTASZ ?! - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ
Liczę na was :*
Pozdrawiam wszystkie moje słoneczka :*

poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 54

Perspektywa Peri
  • To co oglądamy ? - zapytałam siadając obok mojego slodziaka.
  • Nie wiem, jakiejś propozycje ? - Zapytał Harry.
  • Horror ? - Pytanie Liama było najbardziej trafne.
  • Dobra, Horror ale jaki ? - Zapytał mój misiek.
  • O to jest pytanie. - Zaśmiał się Louis.
  • Diabeł ? - Zapytała Olka.
  • Gdzie ? - zapytał z udawaną paniką Harry i dostał w głowę poduszką od brunetki. Ja wybuchłam śmiechem a reszta do mnie dołączyła.
  • No to Diabeł. - Powiedział blondyn kiedy już się opanował i zaczął szukać filmu. Po 5 minutach włączyliśmy film. Nie powiem że się nie bałam, bo miałam dość dużego stracha więc cały czas siedziałam na kolanach brązowookiego i trzymałam go za rękę. Nie tylko ja tak robiłam bo Olka też przy każdej strasznej scenie wtulała się w Harolda co go bardzo cieszyło. Nie wiem dlaczego oni mają z tego podnietę. No proszę was.. dziewczyny się boją a oni się cieszą.... ta męska logika... Kiedy film dobiegał końca do domu wróciły nasze siatkarki i stwierdziliśmy że damy sobie spokój z końcówką.
Perspektywa Gabrysi
  • Czemu to wyłączyliście ? Teraz nie będziecie znać zakończenia. - Powiedziałam i zrobiłam smutną minkę.
  • Oglądanie Horroru bez Ciebie kochanie nie miało sensu. - Odpowiedział Nialler i mnie przytulił. Jaki on ma słodki uśmieszek jak się mi podlizuje... :P
  • Dzięki Niall... - Usłyszałam komentarz mojej kumpeli. Dusiłam w sobie śmiech bo wiedziałam że teraz to mój blondynek dość poważnie zbłądził z toru..
  • Oj Klaudziu nie obrażaj się.... za tobą też tęskniłem ale ty byś mi się chyba nie wtulała w koszulkę w trakcie strasznych momentów z filmu, nie ? - Zapytał, broniąc się blondynek. ojoj kolego przeginasz... mówiłam sobie w myślach.
  • To tobie chodziło tylko o to żebym się do Ciebie przytulała.... - Powiedziałam z udawanym grymasem na ustach co sprawiło że uśmiech z twarzy Irlandczyka zniknął a reszta zespołu wybuchnęła śmiechem.
  • Toś się wkopał stary.... - Śmiał się Harry. Widziałam że dziewczyny w tym czasie powędrowały do kuchni.
  • Tęskniłem.... - Usłyszałam za sobą i poczułam że Nialler objął mnie od tyłu. W tym momencie poczułam usta chłopaka na moich a później się odsunęłam.....


    ----------------------------------------------------------------------------------------
    Hejka :)
    Jak tam wam mija początek roku ? :)
    Dziękuję za komentarze :)
    Powoli zbliżamy się do poważnego rozwinięcia akcji :)
    CZYTASZ ?! - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ :)
    Kolejny rozdział jak będzie 5 komentarzy :) 
    Widzę że następnej części imagina nie chcecie więc nie będę jej wrzucać :P
    Pozdrawiam :) 
    (Ps. Miśko dziękuję ci za obronę na tamtym blogu ale piszę go z koleżanką a że tamten rozdział był akurat jej to jej należy się pocieszenie... ale nie martw się mówiłam już jej że nie ma co się przejmować :) Dzięki za dobre chęci)



czwartek, 12 września 2013

Rozdział 53

Perspektywa Liama
Kiedy wszedłem do pokoju dostałem sms'a. Okazało się że był on od Daniell. Wiedziałem że to co przeczytam zrani mnie jeszcze bardziej ale byłem zbyt ciekawy aby odpuścić. Kliknąłem otwórz i zaniemówiłem. „Liam ja wiem że cię bardzo zraniłam, ale wiedz że to że nas zobaczyłeś to nie był zbieg okoliczności. Zaprosiłam cię aby pokazać ci że to koniec naszego związku. Nie potrafiłam ci tego powiedzieć więc stwierdziłam że ci to pokażę. Mam nadzieję że mnie nie znienawidzisz, że mi to kiedyś wybaczysz. Zawsze twoja Dan”. Byłem wściekły a równocześnie chciałem się popłakać. Praktycznie cały się gotowałem. Co ja zrobiłem źle ? Dlaczego ona mnie tak potraktowała ? Ja rozumiem że ja czasami nie miałem dla niej czasu ale, częściej to ona nie miała czasu dla mnie. Myślałem że się pogodziła z tym, że zaczynając nasz związek wiedziała w co wchodzi. Ja ją kochałem a ona mnie tylko wykorzystywała. Straciłem najwarzniejszą osobę w moim życiu.. I to tylko dla tego że ona chciała zakończyć nasz związek..
Moje oczy były całe czerwone ale nie wypuszczałem z nich łez. W moim pustym pokoju było słychać co jakiś czas pociąganie mojego nosa. 
  • Liaś coś się stało ? - Usłyszałem za sobą głos dziewczyny. Już chciałem otworzyć usta i powiedzieć ale ona mi przerwała.
  • Tylko nie mów że nic.. widzę że coś się stało.. że coś wyprowadziło cię z równowagi... ja ci powiedziałam... teraz twoja kolej. - Powiedziała Gabi i usiadła obok mnie na łóżku. Patrzyła mi prosto w oczy a jej spojrzenie było tak troskliwe że jeszcze bardziej chciało mi się płakać.
  • Dan mnie zdradziła, i w dodatku pokazała mi to... - Powiedziałem a przyjaciółka mnie przytuliła. Głaskała mnie po plecach co sprawiało że wracałem do rzeczywistości. Chciałem chociaż przez dłuższą chwilę tkwić w takiej pozycji ale wiedziałem że nie jest mi to pisane.
  • Choć na dół do chłopaków. Powiedz im co się stało.. ulży ci.. - Powiedziała i skierowała się do podanego miejsca a ja za nią. Kiedy zeszliśmy brunetka poszła do kuchni a ja do salonu. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor.
  • Co się stało Liam ? - Zapytał Hazz i usiadł naprzeciwko mnie. No super.. kolejna osoba która wierciła we mnie dziurę swoim wzrokiem.
  • No my byśmy tez chcieli wiedzieć... Powiesz ? - Usłyszałem głosy Zeyna i Lou. Niall bez ani jednego słowa podszedł do mnie i usiadł na kanapie.Takk.. niech tu będzie jeszcze więcej gapiów... bo wszyscy myślą że łatwo mi się wysłowić... może ja jestem opanowany, spokojny itp. ale pomimo wszystko też jestem facetem i też ciężko mówi mi się o moich uczuciach.
  • Dan mnie zdradziła. - Powiedziałem krótko i oschle. Moi „bracia” wstali i zrobili koło, do którego mnie zawołali i zaczęliśmy się przytulać. Tak było prawie zawsze kiedy któryś z nas cierpiał. Było jak w rodzinie, jak u braci. Kiedy skończyliśmy nasz grupowy uścisk usiedliśmy na kanapie a Olka z Perr przyniosły ciasteczka.
  • Misiek my jedziemy na trening. Pa – Wołała Gabrysia.
  • Pa chłopaki. - Zaraz po niej usłyszeliśmy głos Klaudii i trzask drzwi.....

    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Cześć wam słoneczka :) 
    Co tam u was ?
    Jak wam się podobał ten rozdział ? 
    CZYTASZ ?! - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ :) !
    Dziękuję za wszystkie komentarze :)
    Tak jak przedtem, 5 komentarzy i będzie następny rozdzialik :* :)
    Następna część imaginu będzie jak będzie pod tamtą 7 komów :P :)
    Pozdrowionka :*

środa, 11 września 2013

Imagin z Niallem cz.5

Nieustanne walenie. Nachalne dobijanie się. Czy naprawdę nie możecie dać mi spokoju ? Dlaczego moja głowa nie może poradzić sobie ze wspomnieniami ? Czy to naprawdę takie trudne ? Uderzenia stawały się coraz głośniejsze. Do tego słyszałam jakby ktoś panicznie wzywał moje imię. Otworzyłam powieki licząc na to że to wszystko zniknie. Niestety nie. Wręcz przeciwnie. Przetarłam oczy i uświadomiłam sobie coś. Wiedziałam że głosy w mojej głowie, że wszystkie widoki zawsze wydawały się realne, ale to było zbyt realne. Powoli się podniosłam i ruszyłam w stronę kuchni. Szłam powoli i kiedy już miałam przekroczyć próg kuchni coś mnie zaciekawiło. Był to sygnał, który chciał abym spojrzała przez okno w przedpokoju. Podeszłam do drzwi wejściowych i przeniosłam mój wzrok na widok za oknem. Moje oczy chciały się zamknąć kiedy zobaczyłam ohydną pogodę panującą na podwórku. Nie chcąc poświęcać większej uwagi nie zwykle zanudzającym mnie rzeczy odwróciłam się. Postawiłam nogę w stronę salonu kiedy usłyszałam szmer. Moje oczy szybko przeleciały po pomieszczeniu i zatrzymały się na ruszającej się w górę i w dół klamce. Niepewnie zblirzyłam się do drzwi i przekręciłam kluczyk. Zanim się zorientowałam leżałam na ziemi. Huk z jakim uderzyłam o podłogę mógł by obudzić nawet diabła. Spojrzałam w górę a przede mną stały dwie rozmazane postacie. Nie zwracając na nie uwagi podniosłam się i weszłam do salonu. Wiedziałam że to tylko ja je sobie wymyśliłam tęskniąc za przyjaciółmi. Usiadłam na kanapie i obserwowałam wytwory mojej wyobraźni. Jak teraz zauważyłam była to płeć przeciwna. Mężczyźni byli bardzo przystojni. Jeden z  nich miał blond włosy i niebieskie oczy. Zupełnie jak.. nie czy ja znowu muszę go wspominać ?!... A z resztą każdy może być do niego podobny. Drugi był troszkę wyższy od niebieskookiego i miał ciemną karnację. Jego brązowe, kontrastujące z czarnymi włosami oczy przeszywały mnie na wylot. Czekałam tylko na to aż przyjdzie kryzys mojego umysłu i postacie znikną. Wiedziałam że prędzej czy później to nastąpi i skończy się ta męczarnia. Bawiłam się własnymi palcami kiedy do moich uszu dopłynęły szepty gości. Nie chciałam wiedzieć o czym mówią więc się nie przysłuchiwałam. Nagle coś we mnie pękło i nie mogłam wytrzymać ich obecności w moim domu. Nawet jeśli są oni wymyśleni przeze mnie, muszą opuścić to mieszkanie !
Wstałam i ruszyłam w stronę mężczyzn. Podchodząc do nich czułam że za chwilę mój umysł i ciało się poddają ale musiałam stawić im czoła. Stałam na przeciwko zdezorientowanych przybyszy. Złapałam kontakt wzrokowy z jednym z nich. Czekoladowe oczy mulata patrzyły w moje wnętrze. Nagle jego spojrzenie zrobiło się inne. Można było z niego wyczytać że chłopak się wystraszył. Chwycił blondyna za rękę. Jego palce się trzęsły. Chłopak który nie wiedział o co chodzi spojrzał na przyjaciela. Czarnowłosy otwierał usta ale nie potrafił z siebie nic wydusić. Czułam się coraz gorzej więc zaczęłam się wycofywać. Kiedy chłopak wreszcie "znalazł" swój język. powiedział.
- Niall ona jest na głodzie.... - Kiedy usłyszałam te słowa, nie chciałam w nie uwierzyć. Przyspieszyłam kroku a blondyn ruszył za mną. Wybiegłam z domu i bez butów pobiegłam do szopki. Niestety nie dobiegłam tam bo niebieskooki złapał mnie za rękę. Trząsł mną ale moje ciało nie odpowiadało. Tak to był ten moment. Nieodwracalnie nadszedł kryzys. Moje powieki powoli opadały. Nie mogłam nic z tym zrobić. Czułam jak moje ciało zasypia. Chłopak coś krzyczał ale ja już go nie słyszałam....................

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A więc macie swoją piątą część :) Jak się wam podobała ?
Dziękuję za komentarze :)
CZYTASZ ?! - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ :)
Następna część będzie jak będzie tu 7 komentarzy :D
Podobnie tyczy się rozdziałów opowiadania ale tam będzie następny rozdział jak będzie pod poprzednim 5 komów :) bo widzę że chyba więcej osób czyta to niż tamto :P ale trudno :)
Pozdrawiam wszystkie moje slodziaki :* 

poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 52

Perspektywa Liama
Wstałem o 8. Kiedy opuściłem mój pokój, zaraz usłyszałem radosną rozmowę Oliwki z Hazzą. Stwierdziłem że nie będę przerywał naszym gołąbkom. Zszedłem na dół po schodach. W kuchni spotkałem Nialla.
  • SIEMKA. Jak się spało ? - Zapytał i odniosłem wrażenie że jest jakby cały w skowronkach.
  • No nawet dobrze. A ty co taki cały w kwiatuszkach ? - Zapytałem przyjaciela. Obdarzając go nie zwykle wyśmiewającym spojrzeniem.
  • A nie no po prostu Gabcia szybciej dzisiaj kończy. - Odpowiedział i się uśmiechnął. Dzisiaj wyjątkowo nikt nie robił nam grupowego śniadania, każdy był zdany na siebie i swoje rączki. Po posiłku udałem się zgodnie z umową do mojej dziewczyny. Kiedy wszedłem do mieszkania zdziwiła mnie jedna rzecz. Drzwi były otwarte. Następnie powoli przechodziłem po pokojach szukając Daniel. Kiedy dotarłem do sypialni, ze złości zaparło mi dech w piersiach ale równocześnie do oczu napłynęły mi łzy. Moja była dziewczyna leżała na łóżku w bikini a obok niej jakiś ciemnoskóry idiota w samych bokserkach. Chciałem się rzucić na niego ale opanowałem emocje i stwierdziłem że nie będę się jeszcze bardziej ranił. Powiedziałem tylko „ Myślałem że jesteś inna.. kochałem cię” i wyszedłem. Schodząc po schodach w jej bloku, nic nie widziałem. Łzy stworzyły mi tak zwaną sztuczną mgłę przed oczami. To zbyt bolało abym mógł to przełknąć. Ruszyłem w stronę samochodu. Usiadłem w fotelu i stwierdziłem że to dobry moment aby dać lekki upust emocją. Po 5 min ogarnąłem się i skierowałem się w stronę domu. Jechałem wolno ze względu na to że bałem się że jak przyśpieszę to stracę nad sobą panowanie i skończy się to tak jak nie powinno. Podjechałem pod dom. Wysiadłem z auta i ostatkiem sił doszedłem do drzwi naszego domu. Wchodząc do środka widziałem spojrzenia wszystkich współczujących mi lokatorów. Patrzyli na mnie s troską ale również z ciekawością. Nie zwracając na nich uwagi udałem się do swojego pokoju gdzie..........

    ----------------------------------------------------------------------------------------
    Hejka slodziaki wy moje :) Co tam u was w szkole ciekawego ? 
    Wiem że rozdzialiki znowu są krótkie ale już zaczynam coś z tym robić :P Jak wam się podobał ten rozdział ?
    CZYTASZ ? - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ ! :)  
    5 komentarzy i będzie nexxt :) 
    Pozdrawiam :)



niedziela, 8 września 2013

imagin z Niallem cz.4

Oparłam głowę o stolik i zamknęłam oczy. Przysłuchiwałam się  bezsensownym rozmową "koleżanek i kolegów" z klasy. Nie potrafiłam zrozumieć jak można w każdej wolnej chwili rozmawiać o tipsach. Nie przenosząc wzroku, wytężyłam słuch próbując doszukać się mądrzejszej rozmowy. Nagle o moje uszy obiła się momentalna cisza. To poinformowało mnie o tym że do klasy wszedł nauczyciel. Gwałtownie podniosłam głowę co nie skończyło sie dobrze dla mojej wycieńczonej szyi. Złapałam się za miejsce bólu i spojrzałam na
nauczyciela. Stał na środku klasy i patrzył na uczniów. Jeszcze jedna rzecz rzuciła mi się w oczy. Mianowicie obok pana Kosoka stali dwaj chłopcy. Jeden z nich od razu mi się spodobał no ale co zrobić... Przecież ja już mam Chłopaka. Stłumiłam się w myślach i próbowałam skupić moją uwagę na tym co mówi pan Roman.
- Moje drogie dzieci... - Niestety moja zdolność do słuchania skończyła się na tych słowach. Co z tego że to był dopiero początek tego co nasz nauczyciel chciał powiedzieć. Moja głowa nie dawała mi już spokoju. Natrętne ciało domagało się fali przyjemności.Co mogłam zrobić ? Nic nie mogłam zrobić tylko walczyć z tym. Przez 15 min próbowałam się opanować. Kiedy wreszcie mi się do udało zostałam wywołana do tablicy. Powolnym ruchem wstałam z krzesła i ruszyłam w stronę ściany. Miałam nadzieję że nikt nie zauważy że moje długie, blade ręce nienaturalnie się trzęsły. Stanęłam przed panem Romkiem i zatonęłam w jego oczach. Wiem że to jest mój nauczyciel ale oczy ma nieludzkie. Uwielbiam mieć z nim kontakt wzrokowy....
- [T.I] oprowadzisz nowych kolegów po szkole dobrze ? - Zapytał przenosząc swoje spojrzenie na "prybyszy".
- Tak, jasne proszę pana.- Odpowiedziałam i odwróciłam się na pięcie. Tym razem w szybkim tempie doszłam do ławki i usiadłam. Czekałam tylko na to aż ta głupia lekcja sie skończy. No i w końcu po 20 min ględzenia Kosoczka wydostałam się z klasy. Czekałam aż opuszczą ją też dzisiejsi pielgrzymowicze. Przed chłopakami wyszła niska blondynka, która widząc że na nią patrzę podeszła do mnie.
- Cześć. Co tam u Ciebie ? Nie patrz tak na mnie.. ja mam ci tylko pomóc ich oprowadzić. - Powiedziała przeszywana moim spojrzeniem i wskazała na podchodzących do nas osobników.
- Dobra miejmy to już za sobą.... - Powiedziałam i zaczęłam iść przed siebie. Za sobą usłyszałam szepty.... "To jest [T.I] przecież na twoich zdjęciach byłą taka piękna... Tak... nie jestem pewny czy to ona... Niall to ona. A mnie to już nie pamiętasz ? Kiedyś byłam jej najlepszą przyjaciółką... A tak faktycznie. Co się z nią stało ?.... Niall to ty ją tak zniszczyłeś.... Jak to ja ?..  Kiedy wyjechałeś ona, ona po prostu się zmieniała i już nie jest sobą". Po tych słowach odwróciłam się i obdarzyłam towarzyszy gardzącym wzrokiem. To że sie zmieniłam nie znaczy że jestem głucha. Nie chciałam po nich krzyczeć więc odwróciłam się i pobiegłam do szatni. Usiadłam na ławeczce i zaczęłam gwałtownie zakładać buty. Mój mózg trawił przez chwilę usłyszane wiadomości. Zaraz zaraz... czy ona powiedziała do niego Niall ? Czy to jest Niall ?
Nie dane mi było znaleźć odpowiedzi na te pytania ponieważ głód znowu się odezwał. Wybiegłam ze szkoły jak poparzona ponieważ teraz to uczucie było już tak silne że wiedziałam że nad nim nie zapanuję. Przez całą drogę do domu biegłam. Kiedy z hukiem otworzyłam drzwi poczułam ulgę. Zamknęłam za sobą i wyjęłam proszek z półki. Automatycznie zaczęłam szukać strzykawki. Kiedy znalazłam zgubę pierwszy raz od bardzo dawna na mojej twarzy pojawił sie uśmiech. Nasypałam proszku, wlałam płyn, jedno drobne ukłucie i już poczułam, że moja krew się cieszy. Wszystkie krzyczące komórki ciała zamilkły. Każda kończyna delektowała się smakiem tego ludzkiego dzieła. Obraz zaczął mi się rozmywać. Ręce ruszały się jak chciały. Nogi chodziły własnymi ścieżkami. Ale moje serce zaczęło krwawić... Narkotyki odkopały w mojej głowie to wspomnienie które tak bardzo chciałam zakopać. Nie miałam wyboru. Musiałam się z nim zmierzyć.......................


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
hejka :) Jak wam minął pierwszy tydzień szkoły ? :) U mnie nawet spoko :)
Przejdźmy do sedna :) Co myślicie o tej części ? Ciekawa ? Fajna ? Oceńcie sami :)
CZYTASZ ? - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ :)
Widziałam że pod tamtym postem było 7 komentów :)  a pod rozdziałem tylko  3 :(  Jeśli pod rozdziałem nie będzie 5 nie będzie następnego rozdziału :( To samo tyczy się tej części imaginu. Jeśli nie będzie tu 5 komentarzy.. przestaję kontynuować imagin a będzie tego szkoda bo widzę że się wam podoba :)
Dziękuję za wszystkie komentarze :) Pozdrawiam :)