poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 61

Perspektywa Klaudii
  • sory Klaudzia ale musieliśmy wracać a nie chciałem was budzić i tak wyszło... może jeszcze się spotkamy.. pozdrów gabę.. Pa”. Taka była treść otrzymanej wiadomości. Nic nie odpisałam. Po 10 min wzięłyśmy się za robinie śniadania. Starałyśmy się bardzo aby zadowolić domowników. Kiedy było gotowe zwołałyśmy wszystkie gołąbeczki i podałyśmy do stołu... po posiłku Gabi z Niallem zadeklarowali się że pozmywają naczynia co mi i Pezz było na rękę więc nie sprzeciwiałyśmy się... Perrie zabrała Zayna na spacer a ja poszłam zobaczyć czy jest coś ciekawego w TV....
Perspektywa Perrie
Kiedy weszliśmy do parku stwierdziłam że to dobry moment na powiedzenie mu tego. Park był taki piękny.... był stworzony przez człowieka ale wyglądał tak naturalnie....
  • Zayn.. bo ja mam do ciebie taką sprawę... - zaczęłam nieśmiało.
  • Tak ? - zapytał zdziwiony.
  • Bo my z dziewczynami wyjeżdżamy w trasę.. - widziałam że posmutniał... - no i dziewczyny zaproponowały mi żebyś też jechał... - teraz zobaczyłam że był zdziwiony i zakłopotany co się u niego rzadko zdarza..
  • Ja z wami w trasę ? A co z 1D ? mam zostawić chłopaków... - pytał.... ja wiedziałam że był związany z chłopakami ale że aż tak ? Że mocniej niż ze mną ?..
  • No nie przesadzaj... jeździłbyś do nich.. oni jeździli by do ciebie.. a jak by przyszedł czas na waszą trasę to byś do nich wrócił...- Opowiedziałam słodziakowi mój plan.
  • Pezz ja nie mogę.... nie zostawię ich teraz... za dwa miesiące mamy trasę.. - słyszałam jego lekko załamany głos, dało się usłyszeć też w nim nutkę tęsknoty.. ale za kim ?.?...
  • No a nasza trasa rozpoczyna się za tydzień...- nie poddawałam się...
  • Perrie wiesz że cię kocham ale nie mogę... - powiedział i spuścił głowę...- zaczekaj.. - Usłyszałam i zobaczyłam że muzyka nie ma już obok mnie. Po chwili wrócił i bardzo mnie zaskoczył tym co miał w rękach.
  • Kiedy zwiędnie ta róża, pojedziesz w trasę.. a kiedy zatęsknisz, ten miś będzie przypominał ci o tym jak wspaniałą dziewczyną jesteś i jak bardzo cię kocham... - powiedział swoim melodyjnym głosem i mnie pocałował. Kiedy skończyliśmy rzuciłam się na niego jak dziecko na lizaka. Wtuliłam się w jego koszulkę jak w misia.
  • Będę strasznie tęsknić – Powiedziałam załamanym i już lekko zachodzącym do płaczu głosem....
  • Pamiętaj duchem i sercem zawsze będę przy tobie... - Powiedział i jeszcze raz  mnie pocałował. Po kilkunasto minutowym spacerku. Rozstaliśmy się ponieważ ja musiałam iść do dziewczyn do hotelu a Zayn, musiał wrócić do domu.... Dopiero kiedy widziałam jak odchodzi zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo go kocham....
Perspektywa Louisa
Siedzę z kanapie i oglądam z Harrym i Niallem jakąś durną komedie. Jest około 19. dokładnie nie wiem czy po czy przed, bo nie chce i się iść zobaczyć która jest. Patrzyliśmy w ekran a Hazza co jakiś czas wybuchał śmiechem. Nagle usłyszeliśmy jakiś hałas. Ktoś zaczął się dobijać do drzwi. Bez zastanowienia podniosłem się, co zrobili też moi przyjaciele. Zaniepokojony podbiegłem do drzwi i wpatrzyłem się w przyciemniane okno znajdujące się obok nich. Zobaczyłem nie dużej budowy chłopaka stojącego pod naszyli drzwiami. Odwróciłem się i posłałem chłopakom porozumiewawcze spojrzenie. Sądząc po ich minach stwierdziłem że chcieli aby sprawca naszego dziwnego zaskoczenia wytłumaczył swoje zachowanie. Otworzyłem drzwi a nastolatek wbiegł do środka z taką szybkością, że moja biedna pupa spotkała się z kafelkami. Loczek podszedł do mnie podała mi rękę, a ja zamknąłem drzwi. Razem z Haroldem poszliśmy w kierunku, w którym pobiegł małolat. Podchodząc do niego widziałem że Nialler przyniósł mu wody. Stanąłem obok niego.
  • Jaką głupią sprawę masz że musiałeś mnie przewrócić ? - Zapytałem ze sztucznym uśmiechem. A reszta mojej świty podeszłą do nas i zaczęliśmy rozmowę z Nickiem.
  • Taki czarnowłosy chłopak o ciemnej karnacji to wasz przyjaciel Zayn tak ? - Zapytał z przerażeniem w oczach chłopak mojej sąsiadki. Nie wiedzieliśmy o co chodzi ale wszyscy zgodnie pokiwaliśmy głowami.
  • Przed chwilą, ulicę wcześniej widziałem jak kilku mężczyzn w kominiarkach lekko go znokautowało i wsadzili go do czarnego busa.... oni chyba go porwali...- Powiedział i spuścił wzrok. - Ja chciałem mu pomóc ale stchórzyłem... wiedziałem że sam nic nie wskóram... - Skończył chłopak i zakrył twarz dłońmi. Ja cały czas przerzucałem wzrok z Nialla na Hazze, z Loczka na Nicka, z bruneta na Niallera. Po chwili kiedy widziałem że chłopak ciągle nie potrzebnie się obwinia stwierdziłem że muszę go jakoś uspokoić bo zrobi sobie krzywdę.
  • Dobrze zrobiłeś... Dobrze że nic ci nie jest.. Dzięki że nam powiedziałeś... - Sprostowałem a chłopak spojrzał na mnie i powiedział ciche „To ja już pójdę”. Kiedy wyszedł blondyn zerwał się z miejsca. Szybko włożył buty i wyszedł z domu. Nie znałem przyczyn tak głupiego a może raczej nie spodziewanego zachowania przyjaciela, ale nic nie mówiłem.
  • To co teraz zrobimy ?! Bez użytecznie czekamy na resztę czy co robimy ?! - Mówił mój przyjaciel zdenerwowanym głosem. Nie dziwię mu się że krzyczał bo mnie też złość chciała rozerwać od środka.
  • Włączaj laptopa i sprawdzaj gdzie ostatnio był widziany Zayn.. szukaj na wszystkich portalach.. na wszystkich stronkach plotkarskich... musimy wiedziec jak najwięcej. A w międzyczasie dziękuj bogu że nie ma tutaj Olki....- Powiedziałem i pobiegłem po schodach do swojego pokoju. Załączyłem laptopa i wszedłem na jedną ze stronek plotkarskich.......


    ---------------------------------------------------------------------------------------
    To by było na tyle :)
    Podobał sie rozdziali ? :* 
    Jak wam się podoba nowy wygląd bloga ? 
    Co było najlepsze w tym rozdziale ? 
    Dziękuję za wszystkie komentarze :* 
    CZYTASZ ? - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ ! :)
    Ciekawi dalszych losów ? :) 
    Jak będzie 7 komów będzie nexxta :) 
    (zwiększam liczbę wymaganych komentarzy z dwóch powodów :* 1 - chcę zobaczyć na ile was stać :* 2 - muszę sobie dać czas na pisanie kolejnych rozdziałów :*)
    Pozdrawiam 

sobota, 12 października 2013

Rozdział 60

Perspektywa Gabrysi
Na przedpokoju pożegnałam się z Liasiem i Louisem i weszłam do pokoju. Tak jak myślałam Niall już spał.. Nie dziwię mu się.. jak na dzisiaj miał dość wrażeń.. a ze względu na to że dzisiaj nie byłam na drugi treningu to mogłam położyć się spać nie całkiem skonana. Wzięłam prysznic i położyłam się obok mojego Blondynka.

Perspektywa Klaudii
Po wejściu do pokoju weszłam pod prysznic. Cały czas myślałam o tym że za 3 dni zobaczę mojego wybranka. Z jednej strony cieszę się że wracają ale z drugiej mam nadzieję że Michał sobie odpuści i pozwoli Gabci być szczęśliwą. Zibi jeszcze nie powiedział mu że ona ma chłopaka, a wręcz powiedział mi że z jego ust to nie wyjdzie. Moja forma jest dobra więc też humorek mi dopisuje. Podejrzewam że jakby moja forma spadła to była bym troszkę bardziej, lekko mówiąc niewyrozumiała. Mam nadzieję że wspólne dni ze Zbyszkiem spędzę bez nie miłych niespodzianek.... w trakcie takiego rozmyślania zasnęłam. Nie wiem jaki sen latał mi po główce ale na pewno był dobry bo jak bym miała koszmar, obudziłabym się.... Kiedy się obudziłam była 8.. zerwałam się z łóżka chociaż i tak wiedziałam że jesteśmy już grubo spóźnione....
  • Gaba... podejrzewam że nie przeżyjemy popołudniowego treningu... - zaczęłam wbiegając do jej pokoju. Na łóżku zobaczyłam Niallera w koszulce i bokserkach a za nim moją przyjaciółkę.
  • Skoro i tak już jesteśmy spóźnione to daj mi pospać... - Usłyszałam odpowiedź kumpeli, która po wymówieniu tego wtuliła się w chłopaka.. wiedziałam że jest śpiochem.. zbyt długo ją znam żeby tego nie wiedzieć... a mieszkając z chłopakami zauważyłam też że Niall lubi sobie pospać więc dobrze się dobrali... Wróciłam do swojego pokoju i przebrałam się.. jak zwykle nałożyłam tylko tusz na rzęsy i zeszłam na parter... O dziwo w kuchni spotkałam blondynkę...
  • OOO cześć to wy nie na treningu ? - Zapytała zaskoczona moim widokiem.
  • Powiedzmy że wiedząc że mamy godzinę spóźnienia.... odpuściłyśmy sobie..... - Odpowiedziałam...
  • Soku ? - Zapytała dziewczyna, którą zresztą bardzo lubiłam... Tylko przytaknęłam i od razu dostałam szklankę napoju to ręki..
  • Dzięki :) - Odpowiedziałam i zanurzyłam usta w napoju..- A ty co tak wcześnie  w kuchni ? - Zapytałam po chwili..
  • a..no... wiesz jak to jest mieć głodnego mężczyznę w pokoju... - Powiedziała i zaczęłyśmy się śmiać.
  • Nasi goście jeszcze się nie obudzili ? - zapytałam przypominając sobie że w salonie przecież mieliśmy siatkarzy.
  • Nie wiem gdzie uciekli ale jak zeszłam to już ich nie było. - Kiedy dziewczyna wypowiedziała te słowa dostałam sms'a....

    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Cześć wam misiaczki :) 
    Jak tam sobota ? 
    Wrzucam bo miałam spam :P Było 6 komów ale proszę was... nie róbcie spamu.. 
    Podobało się ? 
    Zaczynam rozkręcać akcję :* 
    6 komów i będzie nexxcik :) 
    CZYTASZ ? - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ ! :* 
    Pozdrawiam 

czwartek, 10 października 2013

imagin z Niallem cz.9

- [T.I] ocknij się !!! Nie rób mi tego !!! - Słyszałam a moja głowa chciała wybuchnąć.
- Nie drzyj się ! Głowa mi pęka... - Powiedziałam podnosząc głos. Dopiero po chwili otworzyłam oczy i ugryzłam się w język. 
- Zayn ja przepraszam.. ale moja głowa... au... - Mówiłam i mieszałam się w swoich zeznaniach. Ale trudno się dziwić skoro czułam się jakby ktoś walił mi w głowę siekierą. 
- Spoko.... ee chcesz poznać tych panów...? - Zapytał pomagając mi usiąść.
- Jestem Lou....
- Nie jest mi do potrzebne do szczęścia. - Powiedziałam krótko tym samym przerywając jakiemuś brunetowi. 
- Nie musisz być taka wredna. - Upomniał mnie jakiś lokaty chłopak.
- Ja nie jestem wredna. Ja wyrażam siebie. - Odpowiedziałam czując że i tak nad nim góruję. To co powiedziałam było prawdą. Chciał wiedzieć to wie. 
- Znaczy że jesteś strasznie Chamska. - Odezwał się znowu  tamten brunet. 
- To może zapytacie swojego przyjaciela, dlaczego taka jestem co ? - Powoli rozbrajali moje nerwy. W oczach miałam już nagromadzoną słoną ciecz, która ostatnimi czasy tak często wypływała z pod moich powiek. 
- O czym ona mówi... albo czekaj... pierwsze chcę wiedzieć dlaczego ona zemdlała.... ? Dowiem się ? - Zapytał chłopak z ściętymi na krótko włosami. 
- Oto zapytaj Zayna... niech się pochwali za co chciałem go zabić.... - Do pokoju wkroczył Niall. Podwinęłam nogi pod brodę i spojrzałam w górę szukając oczu mulata. 
- Znaczy to nie tak... - Zaczą się tłumaczyć ale kiedy spotkał się z moim spojrzenie przerwał. 
- Nie tak ?! A jak ?! Pozwoliłeś jej a raczej dałeś jej możliwość naćpania się.!.! - Nerwy Blondyna pękły jak balon w sylwestra i już był gotowy do rękoczynów. Stał przed Malikiem i trzymał go za koszulkę.
- Niall... ! Odsuń się od niego... wróć... Zayn co ty zrobiłeś ?!!! - Widać że Loczek ma refleks niczym szachista.Oczy wszystkich zgromadzonych powędrowały na czarnowłosego. 
- Dlaczego jej to dałeś ? ee nie... inne pytanie.. skąd ty to w ogóle miałeś !!!! - ooo kolejny który ma zapłon jak ślimak . Nie wytrzymałam tego przekrzykiwania się i wstałam.
- Odwalcie sie od niego... - Chciałam iść w kierunku drzwi ale nogi odmówiły mi posłuszeństwa i wylądowałam w ramionach bruneta.
- Liam jestem. Czekaj chwilkę. Zaraz wyjdę z tobą ale daj nam skończyć. - Jako jedyny oprócz Zayna, Liam przypadł mi do gustu. Wiedział jak się zachować.
- Co jej dałeś ? - Och i ten szarmancji spokój. Tak ja na prawdę go lubię... a może to znowu głód objawia się w taki sposób ?... a sama już nie wiem.
- Lekarstwo. - Powiedział mulat i spuścił głowę tak abym nie mogła załapać z nim kontaktu wzrokowego. Chciałam wtedy podejść do niego ale utrzymywałam się na nogach tylko dzięki silnemu uściskowi Liasia więc stwierdziłam że nie będę ryzykować.
- Jakie ? - Ten dialog zaczynał mnie przerażać. 
- Dobre.. a z resztą co ja się wam tłumaczę..... - Rzucił i już chciał wychodzić ale kiedy zobaczył spojrzenie bruneta z grzywką, natychmiast wrócił na miejsce. 
- Będziesz się z nami droczył jak dziecko z przedszkola czy wyjaśnisz co się stało ?  - Kolejne pytanie na które odpowiedzi nie mogłam przewidzieć. Ten niebieskooki zadawał dość trafne pytania. 
- Przepraszam... [T.I] mnie zabije.. ale dałem jej odtrutkę..... - Powiedział Malik a oczy wszystkich się powiększyły. Moje również. Krew w żyłach zaczęła buzować. Mięśnie się napięły a złość była na tyle duża że byłam w stanie go zabić. 
- Możesz jaśniej ? - Oczywiście.. loczek nic nie kuma... ja piepsze i żyj tu z takim..Nie mam pojęcia jak oni z nim wytrzymują jak są w takim stanie jak ja teraz. Wzdrygnęłam się co zostało zauważone przez Li, który jeszcze bardziej zacisnął swój uścisk aby mi się nic nie stało. 
- Coś co sprawia że nie czuje się głodu.. ale go nie zaspokaja.... - No to super. I po mnie. Przecież.... nie. ja tego nie wytrzymam. Jak on tak mógł. Ale przecież powiedział...Mój wewnętrzny monolog został przerwany przez Zayna.
- Wybacz... - Ta jasne jeszcze czego...
- Ty zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłeś ? wiesz co teraz będzie ?! - Podniosłam głos na tyle na ile mogłam ale i tak nie był on zbyt głośny.
- O czym ona znowu mówi ? - tak jasne.. pytajcie o co chodzi a ja tu za chwileczkę zawału dostanę... czy ten loczek nie może się niczego domyślić ?!...
- Stłumiłem jej głód.. więc jak powróci.. będzie dwa razy silniejszy.... 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Obiecałam że będzie dzisiaj więc jest dzisiaj :)
Jak się podobał ? 
Ciekawi tego co będzie dalej ? 
Chcecie Happy End czy po prostu End ? 
8 komów i będzie nexxcik :*  (tylko pierwsze muszę go napisać :* )
CZYTASZ ? - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ :) 
Pozdrawiam :*

środa, 9 października 2013

Rozdział 59

Perspektywa Nialla
    czy ja o czymś nie wiem ?!! - podniosłem głos kiedy mój mózg zrozumiał co usłyszał.
  • No wiesz ty co.....- zaczął Louis, już myślałem że zacznie jej bronić, że on o tym wiedział.- Gaba z 15 lat od siebie starszym facetem...
  • Lou !!! On mówi o pewnej nie miłej sytuacji.... weź wyrzuć te swoje zboczone myśli przez okno... - Przyjaciółka sprostowała a ja widziałem zarówno smutne jak i niedowierzające spojrzenie mojej ukochanej.
  • Niall.... pomyśl o co ją oskarżyłeś.... - Harry popatrzył na mnie błagalnym i równocześnie gardzącym wzrokiem.
  • Przepraszam kotku.. - Powiedziałem i podszedłem do brunetki. Złożyłem na jej ustach długi soczysty pocałunek. Kiedy chciałem się odsunąć poczułem że moja wybranka się na to nie zgadza. Tkwiliśmy w pocałunku. Wszystko było by dobrze gdyby nie to że Gabrysia chciała chwycić moją rękę. Kiedy to zrobiła automatycznie ukląkłem z bólu.
  • Jesteśmy kwita.... - zaśmiała się dziewczyna i pokazała swój słodki uśmieszek.
  • Dobra.. to bardzo wam dziękuję izbo przyjęć.. ja idę w kimkę.. pa kotku.. cześć wam... - Powiedziałem i ruszyłem w stronę pokoju.
  • Nialluś przyjdę do ciebie jak załatwimy nocleg chłopakom.... - to były ostatnie słowa pochodzące z parteru jakie słyszałem.....
Perspektywa Gabrysi


  • Jeden z głowy... to teraz reszta nie ogarniętych.. - Powiedziała moja kumpela na co ja się zaśmiałam.
  • Chłopaki nie pogniewacie się jak będziecie spać razem ? - zapytała Olka.
  • Nie no spoko. Dobry kolega nigdy nie jest zły. - Powiedział Igła a muzycy się zaśmiali.
  • To śpicie tutaj.. cały parter jest wasz... to my was już zostawimy.... - Powiedziała Perri i pociągnęła za sobą Zayna...
  • Harry chodź... Jutro pogadasz z kolegami.... - Powiedziała Olka i skierowała się na schody... - Słodkich snów chłopaki....
  • To Liam my może już też pójdziemy co nie ? Krzysiu jeszcze raz dzięki i dobranoc.... - Powiedziałam i ruszyłam na górę ale sobie coś przypomniałam...- Lou marsz do pokoju.. ale już !!! - Dokończyłam a bruneci ruszyli za mną. Później słyszałam tylko jakąś rozmowę igły z kurkiem ale stwierdziłam że nie będe złośliwa i zabiorę swoje uszy ze sobą do pokoju.......

    ---------------------------------------------------------------------------------------
    noo :* macie nowy rozdział :)
    Podobał się ? 
    Liczę na to że tak :) 
    CZYTASZ ? - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ !
    :* Jak będzie 6 komów nexxcik :)
    kolejna część imagina będzie bodajże jutro :* bo muszę go dokończyć :) 
    Jak wam leci szkoła ? 
    Pozdrawiam 

sobota, 5 października 2013

Rozdział 58

Perspektywa Oliwi
  • Młody nie pękaj... ja się na tym znam jak narciarz na kaskach.... - Odpowiedział, broniąc swojej propozycji mężczyzna.....
  • Igiełko.. uwierz mi to było złe porównanie... - Skarciła go Klaudia.
Perspektywa Gabrysi
  • No mniejsza o to ma doświadczenie. - Obronił Ignaczaka przyjaciel.
  • No dobra.... - Zgodził się mój misiek.
  • Ale nie zróbcie mu krzywdy.... - Prosiła jak zawsze troskliwa Oliwka.
  • No.. ta ręka jeszcze się mu przyda... bo jak nie to musimy szukać nowego gitarzysty a to są dodatkowe koszty... - Ciągnął Lou...
  • Aś mu dowali.... normalnie jak łysy grzywką o parapet... - Skarcił go Zeyn, a całą sala włącznie z siatkarzami wybuchła śmiechem.
  • Dajcie mu do ust jabłko albo skarpetę... - Nakazała Klaudia...
  • ejejej to ja już wolę na sale operacyjną.... - Było widać że Nialler się przestraszył.
  • Kolo nie pękaj... - Kurek znowu się odezwał.
  • Haha Klaudziu nie strasz go.. damy radę... - Igła sprostował całą tą sytuację. Mężczyzna podjął się swojego zadania. Każdy ruch siatkarza był obserwowany.. wszyscy uważnie parzyli na ręce sportowca... śledzili każde jego spojrzenie... ja na jego miejscu podejrzewam że czułabym się nieswojo.. Klaudziunia jako jego wierna asystentka podawała mu wszystkie potrzebne rzeczy... Szło im to naprawdę sprawnie... Po 30 min zobaczyłam tak naprawdę jakim profesjonalistą jest Krzysiu. Pozbawił rękę mojego ukochanego niepotrzebnych rzeczy a następnie delikatnie owinął ją w bandaż.
  • Pielęgniarzem nie jestem ale myślę że dobrze wszystko zrobiłem..... - Powiedział po skończonej robocie nasz „lekarz”.
  • Dzięki Krzysiu... jesteś jedyny... - Powiedziałam i wtuliłam się w przyjaciela...
  • Czuję się jak wtedy w nocy.. - Powiedział siatkarz... a ja zauważyłam zabójcze spojrzenia wszystkich zgromadzonych...

    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Cześć wam misiaczki :)
    Rozdział krótki ale spokojnie :) jak będzie 6 komów będzie nexxcik :)
    Sorki że się tak ociągałam ale obiecuję że teraz ja będzie te 6 komów to od razu wrzucam rozdziała :) 
    CZYTASZ ? - PROSZĘ CIĘ KOMENTUJ ! :)
    No i dzisiaj chyba nie będę się za bardzo rozpisywała :) 
    Pamiętajcie od was zależy kiedy będzie rozdział :* 
    Pozdrawiam :)

piątek, 4 października 2013

Bonusik :)

Cześć wam Kochani :)
Mam dla was propozycje :)
Jak wiecie póki co na blogu na zmianę pojawiają się imagin i rozdziały :)
Ale musicie się też domyślać że imagin za niedługo dobiegnie końca :)
Więc po to powstał ten post. Pod tym postem wszyscy chętni piszą mi z kim chcą imagina i jaki ma być czyli smutny czy wesoły. Np. Z Zaynem Smutny.
Wszystkie życzenia spełnię. Nie wiem kiedy bo jeśli imagin ma być dobry musicie mi dać troszkę czasu o czym przekonała się już Miśka którą serdecznie pozdrawiam :*
No i jak już napiszecie z kim chcecie i jaki ma być anonimki są proszone o podpisanie się abym mogła napisać dla kogo jest dany imagin.
Przykładowo może wyglądać to tak:
Z Harrym najlepiej Wesoły - Sandra
Wtedy mogę napisać że jest on np. dla podanej wyżej sandry.
Wy decydujecie z kim iamgin dla was będzie i jaki będzie :)
Liczę na to że pomysł wam się spodoba :*
Pozdrawiam was moje Misiaczki :*

środa, 2 października 2013

imagin z Niallem cz.8

 Obowiązkowo kliknij w ten napis !!!!!!!!!!!! Jak się skończy puść jeszcze raz !!!!!


 - Idioto coś ty zrobił ?!!! - Usłyszałam ale nie wiedziałam do kogo należy tajemniczy, wściekły głos. Bezwładnie opadłam na ziemię. Jak silnie musiało być to co mi dał skoro tak zareagowałam ? Przecież ja byłam już przyzwyczajona do normalnych prochów...Chciałam otworzyć oczy ale było to niemożliwe. Moje powieki były ciężkie, zbyt ciężkie abym była w stanie wytrzymać ból który zadawały mi przy walczeniu z nimi. Byłam zdana na słuch. Tylko ten zmysł mógł mi pomóc.
- Jak mogłeś ?! Myślałem że z tym skończyłeś.. myślałem że chcesz jej pomóc... ty debilu.... - Krzyczał.. no właśnie.. dalej nie wiem kto krzyczał... Usłyszałam trzask i syk wydany w odczuciu bólu. To był Zayn, na pewno. Więc drugim mężczyzną musi być Niall. Ten który zadał mi tyle bólu. Ten przez którego dzisiaj jestem, gdzie jestem. To przez niego stałam się taka. Zniszczył mnie i ma czelność tępić jedynego, który mi pomaga ?! Nie dopuszczę do tego.! 
Zebrałam w sobie siły i zagryzając zęby, zaparłam się na nogach.Powoli podnosiłam się po ścianie. Nie widziałam jej ale czułam ją za plecami więc było to dla mnie dość łatwe. Stojąc już prawie w pionie podniosłam powieki. Kiedy zobaczyłam to co było przede mną, nachalnie zaczęłam mrugać oczami. Dwie zakrwawione twarze. Wszędzie krew.... ręce.. twarz... podbite oczy.. matko.A oni nadal nie przestawali. Stali z zaciśniętymi pięściami i wpatrywali się w siebie jak w obrazy dokładnie obserwując swoje wzajemne ruchy. 
- Chłopaki dajcie spokój.... - Powiedziałam ledwo słyszalnie. Oni skierowali swoje spojrzenia na moją osobę. Niall wykorzystał nieuwagę Mulata i uderzył go. 
- Nie wtrącaj się ! - Krzyknął w moją stronę i rzucił się na chłopaka. 
- Niall nie !!! - Tylko tyle zdołałam zawołać bo moje ciało było zbyt wyczerpane aby tak się wysilać. Kolejny raz w tym dniu bezwładnie jak roślina, opadłam na zimną podłogę. Tym razem nie miałam nawet siły z tym walczyć. Czujność mojego umysłu powoli zanikała. Mrok zaczął przepełniać moją świadomość. Zimny podmuch otulił moje ciało dając mi przeczucie "końca". Chcąc nie chcąc usłyszałam tylko jakieś krzyki i zapadłam w głęboki być może wieczny sen.
Perspektywa Zayna  
Niall leżał na mnie i okładał mnie pięściami. Już go nawet nie atakowałem. Ja się po prostu broniłem. Nie wiem co go tak bardzo wkurzyło ale takiej furii to u niego jeszcze nie widziałem. Czyżby tak bardzo bał się o tą dziewczynę ? Ja wiem że on ją kochał ale nie myślałem że aż tak. Nagle uderzenia przestały. Spojrzałem w górę i zobaczyłem napaloną twarz chłopaka, gotowego do ataku. Miał tylko jeden problem. Jego ręce były unieruchomione. Pochyliłem głowę jeszcze bardziej do tyłu tak aby zobaczyć co się dzieje wyżej. Nad Niallem stał Louis i to on trzymał nadgarstki chłopaka w żelaznym uścisku. 
- Zejdź z niego.... - Powiedział, a kiedy blondyn zie pokazywał chęci do zmiany pozycji wykręcił jego ręce tak że przyjaciel nie miał wyboru i się podniósł. Automatycznie podbiegł do mnie Liam i pomógł mi wstać. Lekko się zatoczyłem ale silne ramiona bruneta powstrzymały mnie przed upadkiem. Stanąłem oko w oko z pałającym nienawiścią, blondynem. 
- Mówcie o co wam poszło....trzeba być idiotą... - Odezwał się Harry, wchodząc do pomieszczenia. 
- Ten debil... Lou puść mnie !!! - Krzyknął niebieskooki a Louis tylko zacisnął swój chwyt. Chłopak syknął z bólu.
- Ej.. daj mu spokój.. puś.. - Zacząłem ale Li mi przerwał.
- Nie puszczaj go.... czekaj dam mu coś na uspokojenie... - Powiedział przyjaciel i ruszył w stronę drzwi. Teraz byłem zdany sam na siebie ale w sumie to jego pomoc nie była mi już potrzebna  bo całkiem swobodnie sobie stałem. 
- Nie wiem czy to jest potrzebne... miał powód.... - Powiedziałem pod nosem ale wystarczająco głośno aby przyjaciele mogli mnie usłyszeć. Poczułem przeszywające spojrzenia kierowane na moje ciało. 
- O czym ty mówisz ? - Zapytał Hazz z dziwną podejrzliwością w głosie. Nerwowo przejechałem ręką po włosach i przeniosłem wzrok na przyjaciół.
- Bo ja... - zacząłem ale przypomniałem sobie że przecież [T.I] leży gdzieś na podłodze. Nie mówiąc ani słowa zerwałem się z miejsca i zacząłem szukać niewielkiej brunetki. Z paniką w oczach biegałem po pokoju co chwilę spotykając pytające spojrzenia chłopaków. Tylko oczy blondyna chciały mnie zabić. Po chwili popłochu w jaki się wprowadziłem, stanąłem w miejscu. Zayn myśl... Gdzie ona może być... Tam jej nie było, tu też nie... przecież ona cały czas była przy nas... wiem ! Na pewno tu jest....
Powoli kucnąłem tak aby moja głowa była pod stołem.....

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I macie kolejną część :) 
Mam nadzieję że sie podoba bo dość długo zajęło mi pisanie jej zwłaszcza że już dawno zaczęła się szkoła :/
Co tam u was nowego ? 
Podobają się wam części ? 
ahhh.. była bym zapomniała :P Miśko moja jeśli cię zawiodłam to przepraszam ale ja od samego początku miałam to tak w głowie wymyślone i nie mogłam zmienić tego pomysłu nawet wtedy, kiedy przeczytałam twój pomysł.. sorki...ale jestem pewna że za nie długo się przekonasz jak to jest :P 
CZYTASZ ? - PROSZĘ CIE KOMENTUJ ! 
8 komów i będzie nexxt  :D 
Dziękuję za wszystkie komentarze :* 
Kocham was moje słoneczka :)
Pozdrawiam